rozdział drugi

By Koneko / 1 komentarz / Edit post


Zanim zaczniecie czytać, chciałabym powiedzieć pewną rzecz. Rozdział pierwszy jak i cały pomysł na to ff wpadło mi w momencie obejrzenia drugiego klipu ostatniego odcinka, wiecie, tego z Chrisem. Wtedy jeszcze nie było całego odc, a co za tym idzie, ostatniego klipu, gdzie wszystko się zjebało. I wiecie, ten klip dał mi kopa do pisania, ale... Ten ostatni i to, co się odjebało z Emmą, dało mi jeszcze większego kopa. By to napisać do końca. By poprowadzić to tak, jak być powinno. By naprawić to, co twórcy zjebali. Także mimo podobieństw do tego, co działo się w ostatnim odcinku, fani Mohnstad, nie martwcie się! Naprawię to. ;) 




Christoffer Schistad: Hejka, to może być trochę dziwne, ale kiedyś byłeś z Evą. Zauroczyłem się w niej trochę, jednak jej nie rozumiem.

Chris przez moment wpatrywał się w to, co napisał. Czy zauroczyłem to odpowiednie słowo?, zastanawiał się. Miał też wątpliwości, czy pisanie do Jonasa Vasqueza było dobrym posunięciem. Nigdy wcześniej nie musiał pisać do byłego chłopaka dziewczyny, by się czegoś o niej dowiedzieć. Westchnął, czytając ponownie napisaną wiadomość.
Naprawdę jej nie rozumiał – a dokładniej jej zawziętości w tym, by mu uświadomić, że nigdy nie stworzą związku. Ale siebie też nie rozumiał. Należał do tych ludzi, którzy nie przejmują się uczuciami, czy czymś takim jak związki. Miał kilka dziewczyn, jednak to całe „chodzenie” zawsze kończyło się tak samo – lądował w łóżku z inną.
Wystarczyło nawet, że tylko pocałował inną – tak jak to było z Iben. Zaśmiał się na wspomnienie jej szału, jak dowiedziała się, że całował Evę, wtedy, podczas imprezy Halloweenowej, gdy weszła im do pokoju. Nie miał w planach psucia związku Evy i Jonasa; jak sam mówił: wyszło przypadkiem. Jednak od tamtej pory nie potrafił wyrzucić Evy ze swojej głowy. Nie podobało mu się to. A może tak. Nie był pewien.
Stuknął palcem w ekran, który zdążył się wygasić. Przeczytał po raz kolejny napisane zdania i dokończył wiadomość.

Christoffer Schistad: Hejka, to może być trochę dziwne, ale kiedyś byłeś z Evą. Zauroczyłem się w niej trochę, jednak jej nie rozumiem. Daj mi jakieś rady, jak kumpel kumplowi. Na przykład jakie kwiaty lubi.

Już miał nacisnąć przycisk „wyślij”, gdy dopisał na końcu: hahahaha, żeby nie było zbyt sztywno. Przez chwilę w jego głowie majaczyły myśli, że jedynie się wygłupi tą wiadomością, ale przypomniał sobie, że jest cholernym Chrisem Penetratorem i nie obchodzi go, co myślą inni. Odpisze to odpisze, nie to nie.
Dlatego lekko się zdziwił, gdy odpowiedź przyszła już kilka minut później.

Jonas Vasquez: Pieprzyć kwiaty, po prostu zapytaj ją, czy chce obejrzeć Fresh Prince i zjedzcie nachosy, czy coś.

Fresh Prince? A co to, do kurwy, jest?
Odpisując, zastanawiał się, czy Jonas przypadkiem nie robi sobie z niego żartów. Fresh Prince i nachosy? Żadnych kwiatków?

Christoffer Schistad: haha, dziwne combo. Dzięki bracie. Doceniam to.

Nie chcąc dłużej zastanawiać się nad głupią wiadomością, wcisnął „wyślij”, nawet nie czytając jej ponownie. Pieprzyć kwiaty, Fresh Prince, cokolwiek to jest, i nachosy. Pieprzyć kwiaty. A może lepiej nie?
Zirytowany odłożył telefon na bok i rozejrzał się za szlugami. Miał dużo do zrobienia – musiał zaplanować, jak podbić serce Evy, skoro nawet po genialnym seksie nie chciała z nim być. Może jednak kupię jej te kwiatki?


Była już prawie jedenasta w nocy, gdy jego telefon wydał dźwięk przychodzącej wiadomości. Odłożył piwo na stolik obok i ignorując chłopaków, odblokował ekran. Widząc, że wiadomość jest od Evy, uśmiechnął się szeroko. Ktoś tu chyba zatęsknił, zaśmiał się w duchu.

Eva Kviig Mohn: Tak, ale nie mów tego nikomu

Okay, chyba jednak nie. Zaczął się poważnie zastanawiać, co ona takiego właściwie ma w głowie. To nie był pierwszy raz, gdy wysyłała mu dziwne wiadomości. Przypomniał sobie tamtą rozmowę, gdy na początku ich znajomości do niego zadzwoniła, ale nie odebrał, a następnie do niej oddzwonił:
– Ale z ciebie stalker! – śmiał się.
– Hej, mamo! Nie mogę teraz gadać, bo mam gości.
Nie wiedział, czy ma być zdziwiony, przestraszony, czy jedynie rozbawiony. Ze śmiechem rzucił:
– Mamo? W jaką chorą grę grasz?
Pamiętał jak po skończonym połączeniu zwijał się ze śmiechu, bo nazwał ją „córeczką”, a gdy już chciała się rozłączyć, dodał: – Poczekaj, jeszcze jedno. Odrobiłaś lekcje?
Chociaż zupełnie nie wiedział, co tak właściwie się wtedy stało, do dziś uśmiechał się na myśl, o tej dziwacznej rozmowie.
Teraz też nie wiedział, jak ma zrozumieć jej wiadomość, więc nawiązał do tamtej wymiany zdań w jej łóżku.

Christoffer Schistad: Ok, nie powiem nikomu, że jesteśmy razem

Christoffer Schistad: Jeszcze

Eva Kviig Mohn: haha

Eva Kviig Mohn: Sorry, zły czat. Chciałam to wysłać Noorze.

Eva Kviig Mohn: Nie jesteśmy parą btw ♥

Chris przez moment zastanawiał się, jak można pomylić czat, jeżeli akurat nie pisze się z kimś, do kogo przypadkiem wysłała się wiadomość. Doszedł do prostego wniosku: to niemożliwe. Ha! Więc myślała o mnie, ale nie wiedziała, jak zagadać! Uśmiech satysfakcji rozświetlił jego twarz.

Christoffer Schistad: Ouch!!!

Eva Kviig Mohn: Dobranoc Chris :*

Christoffer Schistad: Dobranoc GF*

Przez chwilę zwątpił w swoją teorię – skoro chciała z nim pogadać, to nie powinna od razu się żegnać. Potem przypomniał sobie, że mimo dziwacznych tekstów, była bystra – sam ją tak nazwał na ich pierwszej wspólnej imprezie – więc jego teoria ma sens. Pożegnała się, by udawać niedostępną. Po raz kolejny tej nocy Chris uśmiechnął się szeroko, pociągając łyk piwa. Lubił wyzwania. Jeśli więc Eva chciała być zdobyta, to będzie. Już on się o to postara.




*GF – girlfriend 
korzystałam z tłumaczenia SKAM Polska (facebook)

Jako że ze względu na informację przed rozdziałem dodałam go dwa dni po pierwszym, na kolejny niestety chwilę poczekacie, bo mam na ten tydzień takie plany, że mogę nie mieć czasu, by przysiąść i napisać trzeci. 

Tyle ode mnie dziś. Dajcie znać, co myślicie! :D 

1 komentarz

  1. Witam :)
    Od samego początku shipowałam Chrisa z Evą i czytam też fanfiki na Wattpadzie... btw polecam xd
    Bardzo fajnie, że wzięłaś się na to tutaj, mam nadzieję, że wypali i z chęcią będę wpadać częściej.
    Pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń

© Agata for Wioska Szablonów